Weronika urodziła się w pewien śnieżny styczniowy wieczór dwanaście lat temu. Nic nie zapowiadało trudności, z którymi będziemy musieli się borykać przez całe Jej przyszłe życie.
Diagnoza ścięła nas z nóg- Z.D. Był płacz, pytania-dlaczego ja? dlaczego moje dziecko?, co ludzie powiedzą? ..Przez 16 długich dni i nocy spędzonych na oddziale miałam wiele czasu na myślenie. Ale nie mogłam się poddać wiedząc, ze w domu czeka na Weronikę jej starsza siostra. Po pierwszym szoku przyszło opamiętanie. Badania, częste wizyty u lekarzy specjalistów dały nadzieję, ze jeszcze będzie dobrze..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz swój komentarz, choćby buźkę. To będzie znak, że ktoś o nas wie.....