19.03.2019 cd.
Tyle ciepłych, serdecznych słów, co wczoraj, to już dawno nie słyszałam.
P. Ania zadzwoniła do mnie już w trakcie powrotu z Krakowa. Usłyszałam, że Weronika jest bardzo dzielna, samodzielna, pięknie je, (to co w domu nie chce.) . Sama korzysta z toalety,ubrała się, na śniadaniu sama korzystała ze szwedzkiego stołu, w teatrze wysiedziała kilka godzin. Pięknie zjadła obiad, więc p. Ania pozwoliła jej zjeść rogala. To miód na nasze uszy. Wzruszyłam się.
Ale przede wszystkim to jest szkoła życia. Ośrodek i wszelkie wyjazdy i zajęcia dają dużo więcej dzieciakom niepełnosprawnym, niż siedzenie w ławce przez 45 minut. Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że to był doby wybór.
Fot. Anna Dobras


