Po kilku miesiącach przerwy, dziś dzieci powróciły do szkoły. Oby jak najdłużej tam przebywały. Przyznam szczerze, już byłam zmęczona. Tym nieustannym jazgotem, telewizorem ryczącym na cały regulator, No i bałaganem w pokoju. Miałam się dzisiaj zająć odgruzowaniem go, ale wyskoczył nam wyjazd do Lublina, tak więc może jutro...
Dziś odwieźliśmy Weronikę do internatu. Pomiaru temperatury nie było. ale na wejściu stało urządzenie /dozownik z płynem. W klasie multum papierów do podpisania, takie jak zwykle plus zgoda na pomiar temperatury itp. Mam nadzieję, że jakoś to się unormuje i będzie trwać nauka w szkole.
Potargana, ale szczęśliwa..😀
