Nie jestem antyszczepionkowcem..... Trochę sceptycznie do tego podchodzę i w sumie nie wiem, co o tym myśleć.Sama odkładałam szczepienie, ile się da. W końcu zdecydowaliśmy zaszczepić Weronikę. Dziś miała pierwszą dawkę, dzielnie ją zniosła. Może dlatego, że była z tatą. Narazie nie narzeka, chyba zapomniała. Zobaczymy, co przyniesie noc. Kolejna-30 XII.
Trzeba wierzyć że wszystko będzie dobrze. Że nie będzie po jakimś czasie powikłań, i że w końcu pokonamy wirusa i wrócimy do normalności.👍
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz swój komentarz, choćby buźkę. To będzie znak, że ktoś o nas wie.....